Dorchester Marathon 27-05-2018

Po nieudanym starcie w  Milton Keynes Marathon podjęliśmy z trenerem decyzję, ze wystartuje 3 tyg później w Dorchester Marathon i tutaj mam biec pierwszą połowę w 1:40, a drugą 1:38.

Przyjechaliśmy na start odpowiednio wcześnie, ale nie sprawdziliśmy, że ta trasa też nie jest płaska, ale pierwsze 21km zgodnie z planem co do sekundy 1:40, ale czułem trudy biegu, jako że start był prosto z treningu bez przerwy.


Problemy zaczęły się po 28km po kolejnym dłuuugim podbiegu siadła motywacja i znów biegłem tylko na zaliczenie, tak aby ukończyć, znów wstyd i hańba. Człowiek chce biegać ultra, a maratonu nie potrafi dobrze przebiec. Bieg kończę z czasem 3:30:30i jest to mój drugi najgorszy czas w maratonie, gorszy miałem tylko w debiucie.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather
%d bloggers like this: