Spartathlon cz.1

Jak do tego doszło ?
Jest rok 2016, jedziemy do Lake District na trening, po drodze Gosia znajduje informację, że Andrzej Radzikowski wygrywa Spartathlon. Gosia wtedy mówi do mnie, czy nie chcę wystartować, powiedziałem, że jak przebiegnę za 2 tyg. A100 (160km) poniżej 19h to wystartuję, miał to być mój drugi start na 100mil w 2016, wcześniej było TP100. Na szczęście lub nieszczęście udało się to zrobić, więc musiałem dotrzymać słowa, i zapisać się na bieg, była jeszcze cicha nadzieja, że mnie nie wylosują 🙂
Dodam tylko, że to właśnie Gosia jest „winna” tego, że biegam ultra, do mojego pierwszego ultra RTTS też mnie namówiła 🙂

Przyszedł dzień losowania i znalazłem się na liście “wybrańców” 🙂 Parę dni później los zesłał mi osobę, która rozpisywała mi treningi pod ten wyścig. Treningi były ciężkie, ale wykonałem ponad 90% treningów kropka w kropkę. Dzięki Trenerowi moja głowa była spokojna, a ja skupiłem się tylko na wykonywaniu planu treningowego zgodnie z zaleceniami.
Dziękuję Trenerze za poświęcony czas i nerwy 🙂

Środa, Czwartek przed startem.


spartathlon

Do Aten przylecieliśmy w środę około 15 (lot opóźniony o godzinę), z lotniska mieliśmy odebrać wynajęty samochód, tak aby Gosia mogła pomagać mi w trakcie biegu na wyznaczonych pkt. Już na lotnisku pojawiły się pierwsze problemy, ponieważ ani biura, ani nikogo z firmy, której nazwy nie podam, nie było, chwilka nerwów i pytanie innych firm wynajmujących, gdzie można znaleźć naszą, po około 30min znaleźliśmy trop i niedługo po tym pojawił się przedstawiciel, który wywiózł nas poza miasto po samochód. Na miejscu Pani z obsługi przywitała nas tak, jakby była tam za karę. Przy podpisywaniu umowy okazało się, że koszty wynajmu różnią się znacząco od tego co było na stronie, ale decydujemy się i był to ostatni raz kiedy korzystam z taniej firmy wynajmującej samochody, co tanie to drogie 🙂
Docieramy do hotelu około 18:30, szybki prysznic i idziemy na kolacje, gdzie już czeka pozostała ekipa.Od razu jest super atmosfera, tak jakbyśmy się znali latami 🙂

spartathlon

W czwartek wstajemy na śniadanie i znów cała ekipa przy jednym stoliku, chyba tylko Polacy potrafią zmieścić się przy stoliku 8 osobowym w 15 :).
Odbiór pakietów coś około 11 i zaczęło się przygotowanie paczuszek na pkt kontrolne, ja miałem tylko 3 szt ponieważ resztę miał wozić #najlepszyserwisant Gosia.
Po ogarnięciu tego wszystkiego, krótki relaks, obiad, relaks, kolacja.
Jeszcze wieczorem poznaliśmy Beatę, która jest już etatową serwisantką dla Spartatlończyków, dostaliśmy, a raczej Gosia jeszcze kilka wskazówek i do spania 🙂

29/09/2017 – Dzień startu.


spartathlon

Pobudka 4:00,śniadanie znów całą ekipą, kawa – ja wypiłem tylko 9 espresso,ale byli tacy co wypili 15 🙂
O 5:45 przyjechał po nas PKS i wywiózł nas pod Akropol, skąd mieliśmy wystartować.
Przy starcie, wspólna fotka, kopniaki na szczęście, życzenie powodzenia i 7:00 start….. c.d.n
spartathlon

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather
%d bloggers like this: