Richmond Marathon 18/09/2016

18.09.2016 Richmond Maraton
marathonrichmond_01

Celem w tym starcie było złamanie 3h, niestety jak pokazał wynik na 10km z przed 2 tyg formy nie było i nie przyszła na start.
marathonrichmond_03
Od początku biegu nogi bardzo ciężki i mimo tego że biegłem wolniej niż planowane tempo na 3h, to z km na km było gorzej, dociągnąłem tak do połowy dystansu, gdzie miałem 1:31:30, czyli wg strategi NS prawidłowo i była szansa realna na połamanie tej „trójki”, ale byłem już zmęczony, jakbym przebiegł ze 178km, a nie 21 🙂 Przebiegłem jeszcze 3km troszkę wolniej, z nadzieją ze się coś poprawi, ale nic nie wskazywało na polepszenie, więc odpuściłem ten bieg, bo nie było szans ani na złamanie, ani też na życiówkę.
marathonrichmond_05
Pozwoliłem sobie nawet w trakcie na bieg przerywany marszem, wiem że to nie jest dobry przykład maratończyka, bo powinno się walczyć, ale dla mnie to było bez różnicy, czy przybiegnę na 3:10 czy 3:30.Kolejny nieudany start, biegam od 4,5 roku,a z wynikami cofnąłem się o 2 lata 🙂 Za 4 tyg. już ostatni start w sezonie na 100mil, a potem dłuuuuga przerwa w bieganiu :).
Po biegu długie posiedzenie na trawce z fajnymi ludźmi w super atmosferze.
marathonrichmond_05
Mimo nieudanego startu, dzień pełen wrażeń 🙂
Czas 3:23:39, miejsce 77/680 🙂marathonrichmond_02

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather
%d bloggers like this: