Race To The Stones Ultra 100km 11/07/2015

Race To The Stones – RTTS – mój ultra maratoński debiut 🙂

Race to the stones, RTTS, ultramarathon Race to the stones, RTTS, ultramarathon Race to the stones, RTTS, ultramarathon

Przygotowania do ultra były praktycznie całe 6 miesięcy, ale miał być to ultramaraton Kierat, lecz ze względu na to, że nie dostałem urlopu z pracy zrezygnowałem z Kierata, a decyzję o starcie w RTTS podjąłem po Maratonie w Liverpool, po lekkiej sugestii Tomka oraz po dobrej motywacji od Gosi 😉

Ultramaraton 100km Tadeusz Gumułka Taktyka na ten bieg była ułożona na kilka dni przed startem. Po rozmowie z doświadczonymi Ultrasami, którzy dali mi bardzo cenne wskazówki, zarówno tempa biegu, podbiegów jak również żywienia, picia. Ustaliłem, że będę biegł swoim tempem treningowym wszystkie proste odcinki i zbiegi, a każdy jeden podbieg szybki marsz i tę taktykę realizowałem od początku do samego końca. Co do żywienia, to oboje Ultrasi zdecydowanie odradzili żele, poradzili mi jakieś bardziej energetyczne jedzenie, więc przygotowałem sobie 10 paczuszek pistacji po 30g oraz 2 paczki daktyli, w każdej paczce po 10szt. Jeść miałem często tak, aby nie dopuścić do uczucia głodu, więc jadłem co 20min, raz pistacje, drugi raz 2 daktyle, a na pit stopach banany, tak też robiłem prawie cały czas, do tego aby nie dopuścić do odwodnienia, brałem co 1h 2 tabletki Scaps  i piłem bardzo dużo.
Ustawiłem się na starcie gdzieś w połowie stawki, po sygnale startu ruszaliśmy, ale powoli, starałem się kontrolować tętno, aby nie było wyższe niż 150bpm, ale mimo tego, że tempo na 1km było 6:00, to tętno 160, pomyślałem wtedy, że adrenalina daje o sobie znać. Biegłem swoje, tempo spokojne, początek było bardzo tłoczno, ale trzymałem tempo 5:10-5:15/km. Po 20 min już zjadłem pierwszą paczuszkę pistacji, a pierwsze Scaps wziąłem po 40min i  brałem je  co godzinę +-5min.Pierwszy podbieg w lasku na 9km i od razu przechodzę w marsz, bo taką mam taktykę, aby wszystkie podbiegi nawet małe iść , zdziwiło mnie to, że mimo tego, że szedłem szybko, to wyprzedzałem biegaczy truchtających ;)Pierwsze 10km w 54min 47sek Ultramaraton 100km Tadeusz Gumułka
Ultramaraton 100km Avebury, Tadeusz Gumułka Pierwszy pit stop na 12km, wbiegłem, uzupełniłem wodę, banana do ręki i w drogę, cały postój na tym pit stopie to 1min 50sek, taka też była taktyka, aby na pit stopie uzupełnić wodę do plecaczka, napić się tam cocacoli lub izotoników, banan lub inne jedzonko do ręki i dalej bieg. Biegnę dalej spokojnym tempem wyprzedzając powolutku kolejnych biegaczy, w sumie jestem zdziwiony, że tyle osób biegnie tak szybko, bo na 15km byłem na około 400 pozycji. Drugie 10km też szybko przebiegam, bo zrobiłem je  w 54min 11sek, wiec podobnie jak poprzecznio. Drugi pit stop 23km rekordowa szybka, akcja, w sumie cała operacja trwała 60sek, wodę napełnili wolontariusze,  a ja tylko przemyłem twarz i ogień do przodu. Od 20-30km było cały czas płasko i była to najszybsza dyszka bo w czasie 52min.Na około 30km, łapie mnie kolka i zorientowałem się, że jem za dużo, od tego momentu jem tylko połowę paczki pistacji, daktyle i scaps w tej samej ilości co wcześniej.

Trzeci pit stop pamiętam najlepiej, ponieważ był to najlepszy z wszystkich po drodze, słuchać doping było już z daleka, do tego dzieciaki jako wolontariusze, przybijanie piątek było 😉 Pamiętam też ten postój ze względu na to, że „miła Pani” powiedziała tak: „Za Tobą 34km jeszcze tylko 66”. (Nie skomentowałem, wymieniłem tylko serdeczny uśmiech, w końcu biegnę od tankowania do tankowania ;).

36km, czuję lekki skurcz w lewej łydce, stawiam delikatnie stopy, uważam jak biegnę i po 2 km przechodzi wszystko, po kolce też już śladu nie ma.

4 przystanek, też utkwił w pamięci, ponieważ oprócz standardowych czynności, poprosiłem o kawę, Pani zapytała czy z mlekiem, no to mówię że tylko trochę mleka, bo bałem się, że się zetnie w brzuchu. Podali mi tę kawę, próbuje i mówię, że gorąca, zaproponowali mleka więcej, odmówiłem, popatrzyłem na stół, wziąłem coca colę dolałem do pełna i już kawa chłodna była, popatrzyli tylko jak na debila ;), było to na 44km, cały postój trwał 2min 30sek.

Ultramaraton 100km Tadeusz Gumułka, RTTS Ultramaraton 100km Tadeusz Gumułka, RTTS Ultramaraton 100km Tadeusz Gumułka, RTTS

Na 50,5km czyli zaraz przed 5 przystankiem miał się pojawić brat z dostawą pistacji, daktyli, ręcznikiem oraz filtrem przeciwsłonecznym, zatrzymuje się w umówionym miejscu i dzwonię do niego:

– Siema, gdzie jesteś Tomek, bo ja na miejscu ?

– No jestem tak jak się umówiliśmy, czekam na parkingu.

Szukam samochodu, nie ma, więc mówię:

– Jak jesteś, jak Cię nie ma ?

– No jestem…

– Dobra, wiem co się stało, jesteś w innym miejscu, powiedz mi tylko czy biegnie ktoś, bo jak nie to znaczy, że w ogóle nie jesteś na trasie,

– Tak biegną, przebiegło sześciu…

– Ok, czekaj będę za 20min…

Race to the stones, RTTS, ultramarathon Biegnę dalej, jest Half Way Point, patrzę na tarczę zegarka 50km w czasie 4h50min 🙂 I póki co 19 miejsce w tym miejscu. Tutaj miał być pit stop, wbiegam po jakiegoś banana, czy coś, a tu tylko ciepłe jedzenie, ehhh niepotrzebna strata czasu, spędziłem tam 2min, zanim się dowiedziałem, że tylko ciepłe jedzenie, uzupełniłem wodę i biegnę do brata.

53km jest Tomek, wpadamy w uścisk braterski, ściągam okulary, biorę ręcznik, wycieram się, w tym czasie Tomek pakuje stuff do kieszonek, smaruję się filtrem, wylewam na siebie wodę ile było, szybka fotka i w drogę, Tomek mówi, że dobrze mi idzie i jestem gdzieś z przodu  stawki.

Cała operacja trwała dosyć długo, bo całe 6mim 30sek. Szczegółów z kolejnych pit stopów nie pamiętam, bo nic ciekawego się nie działo, były ustawione na 60, 68, 79, 89.

Race to the stones, RTTS, ultramarathon Race to the stones, RTTS, ultramarathon Race to the stones, RTTS, ultramarathon

Druga połowa znacznie trudniejsza, bardzo dużo podbiegów, które wg taktyki podchodziłem mimo, że siła była, ale bałem się zaryzykować, bardzo dużo traciłem i to mnie wkurzało, bo dyszki powyżej 1h 🙁 Mimo wszystko proste odcinki tempo 5:00-5:15, i wyprzedzam kolejnych biegaczy co jakiś czas, realizując plan taktyczny.

Na 80km zaczyna mnie łapać skurcz, tym razem w prawym udzie i jest mocny, trzyma mnie do 87km 🙁

Dobiegam do 89km na pit stop i tam jest biegacz, pyta mnie jak się czuję, więc odpowiadam, że tak samo jak i Ty Bro 🙂 Przybijamy piąte, życzymy powodzenia i on biegnie, ja tankuję się, na tym postoju wolontariusze uzupełnili mi w miarę szybko wodę, ja tylko przemyłem twarz, wypiłem jak zwykle dużo na postoju, banan w rękę.. mam 2,5min postoju, ale biorę się za siebie i postanawiam dogonić kolegę. Mam go w zasięgu wzroku po 3km, zrównuję się z nim na 94km i akurat kolejny podbieg, więc idziemy razem i rozmawiamy, okazuje się, że to tez jego debiut, pytam czy atakujemy na poniżej 10h, mówi że ciężko będzie :).

Race to the stones, RTTS, ultramarathon, Avebury, Tadeusz Gumułka Patrzę a kolega zaczyna biegnąć pod górkę, to mówię mu „good luck” i tłumaczę, że nie biegam żadnego podbiegu, życzę powodzenia i szybko maszeruję za nim, odgania mnie na jakieś 100m, zaczyna sie prosta więc wchodzę w swoje tempo, doganiam go, życzę powodzenia i biegnę, tyle mnie widział :). Podbiegów na szczęście już nie ma, biegnę swoje, droga jest trudna, wszystko już boli,  patrze na zegarek 97km, liczę szybko, że  w takim tempie 100km będzie w okolicach 9h57min, jeżeli nie będzie podbiegów, postanawiam walczyć, biegnę, tempo lekko siada, ale na 99km mam  9h53min, myślę super sprawa, biegnę, na zegarku wybija 100km czas 9h 58min 30sek, a mety nie widać, ehhhh. Mam 90 sek  patrzę, a tu znak „1km to the finish”, wiem, że nie będzie poniżej 10h, patrzę przed siebie, na horyzoncie pustka, żadnego biegacza, oglądam się za siebie, to samo, więc moja walka się kończy, bo co to za różnica czy będzie 10h3min czy 10h6min ?

Przechodzę w marsz, odpoczywam w marszu chyba 1,5min i ostatnie 800m biegnę, metę przekraczam w czasie 10h 5min  25sek, kończę na 10 miejscu, na 1000 biegaczy w debiucie ultra maratońskim.

Race to the stones, RTTS, ultramarathon, Avebury, Tadeusz Gumułka

Poszczególne 10km kończyłem tak:

10km – 54:47

20km- 54:11

30km – 51:58

40km – 59:05

50km – 1:00:40

60km – 1:05:44

70km – 59:52

80km – 1:06:30

90km – 1:06:30

100km – 58:57

1,26km -7:43

Race to the stones, RTTS, ultramarathon, Avebury, Tadeusz Gumułka
Czas postoju na pit stopach:

Pit Stop1 – 1min 50sek,

Pit Stop2 60sek,

Pit Stop3 2min,

Pit Stop4 2min 30,

Dzwonienie po brata na 50,km i szukanie go 2min,

Pit Stop5 – 2min zupełnie bez sensu,

Przystanek z bratem na 53km – 6min 30 sek,

Pit Stop7 -2min 30sek,

Pit Stop8 – 2min,

Pit Stop9 – 2min  30sek.

W sumie na wszystkich postojach straciłem około 25min.

Race to the stones, RTTS, ultramarathon, Avebury, Tadeusz Gumułka

Debiut, uważam za bardzo udany, dziękuję wszystkim za doping i wiarę. Szczególnie dla brata Tomka za pomoc na trasie oraz dla Gosi, która nieustannie pisała smsy, które czytałem w czasie podchodzenia pod górki – dawały kopa ;). Gosia również ustawiła mi playlistę na mp3, którą miałem włączoną od 32km, playlista nazywa się „Zestaw Kryzysowy”. Było w nim bardzo dużo piosenek motywacyjnych z słowami kluczami….

 

Race to the stones, RTTS, ultramarathon, Avebury, Tadeusz Gumułka

Najciekawsze było to, że na 10min prze końcem biegu włączyła się piosenka „Vangelis – Conquest of Paradise Theme”

a w samej końcówce, jak już zmierzałem ostatkiem sił do mety „Vangelis – Charitos of Fire Theme” – coś pięknego !

Dziękuję wszystkim za doping,  pomoc i trzymanie kciuków.

 

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather
%d bloggers like this: