Pangbourne 10k 09/09/2012

09-09-2012 moje pierwsze zawody na 10km plan miałem jak na ten czas ambitny ponieważ chciałem pokonać ten dystans w czasie poniżej 47min ale niestety profil trasy oraz pogoda nie pozwoliła nawet przybliżyć się do tego wyniku :).

Wstałem godz 6:30 lekkie śniadanie i jazda do Pangbourne 25 km od mojego miejsca zamieszkania, tam umówiliśmy się z kolegą na bieg. Przed startem rozgrzewka dobre 20 min, temperatura o godz 10 to 19 stopni, jeszcze wtedy nie wiedziałem jak bardzo to będzie męczyło :).


Zdjęcia przed startem 🙂

Wybiła godz 10 i start pierwsze 1500m fajnie, płasko aż tu moim oczom ukazała się góra, nigdy wcześniej nie biegałem pod takie wzniesienie ale nie poddaje się i biegnę i tak pod górkę było prawie 7km ram zmniejsza raz większa, na załączonym profilu trasy widać, że łatwo nie było.


Od 7km było już w dół ale nawet nie próbowałem przyśpieszać po prostu odpoczywałem, dopiero ostatni km lekko przyśpieszam ale szału tez nie ma :).

Wpadam na metę z wynikiem 49:05 czyli daleko od zakładanego czasu, mimo wszystko zadowolony byłem. Miejsce 70 na 350 starujących 🙂
Poniżej medal z biegu.

Trasa w większości prowadziła po lasach i polach, poniżej dwie fotki z lasu 🙂

Dodam jeszcze, że biegałem w opasce na kolanie ponieważ miałem kontuzję podczas grania w piłę nożną na początku sierpnia 2012 i od tego czasu musiałem biegać właśnie w takiej opasce na kolanie do stabilizacji.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather

Odpowiedź do artykułu “Pangbourne 10k 09/09/2012

  1. Pingback: Trening do Oxford Half Marathon

%d bloggers like this: