Cotswold 24 Hour Race 04-08-2018

04-08-2018 Cotswold 24 Hour Race
Bieg rozgrywany miał być na pętli 9km, ale na miejscu okazało się, że jest 8,65km.
Trasa przez łąki, leśne ścieżki, bite drogi i asfalt. Do 3km w miarę płasko przez łąki, las, od 4km po asfalcie lekko w dół, od 5-6,5km asfalt w górę (najcięższy odcinek), reszta łaka i las. Wodopoje na 4 i 7km.
Bardzo duży event, startowały sztafety 6-8 kobiety, mężczyźni i mix, to samo sztafety 3-5 i pary, solo kobiety i solo mężczyźni, zabrakło solo mix 

My wystartowaliśmy w kategorii 3-5 mix. w składzie Ja, Mirek NowakGosia RajnerMariusz MackiewiczKonrad Szczerbinski.
Start w samo południe i pełnym słońcu 26 stopni lekki wiaterek.
Na pierwszej zmianie ja, przebiegłem szybciej niż planowałem, adrenalina zrobiła swoje.
Następnie Mirek też szybciej niż planował, potem Gosia, Mariusz, Konrad, wszyscy dobrym szybkim tempem. Druga runda ta sama kolejność i czasy lepsze lub deczko szybsze, każdy był dobrze zmotywowany.


3 runda zaczęła się też bezproblemowo, a Mirek po swoim 3 biegu powiedział “czwarte kółko prawdę Ci powie”  W 3 rundzie Konrad na swoim 3 kółku nie przebiegał zgodnie z planem, ja miałem biec po nim, pojawił się 5min po czasie, zdążył mi tylko powiedzieć że już ma po biegu bo łydka boli, pobiegłem swoje 4 kółko, była już noc i tempo spadło, bo chyba nikt z nas nie biega w nocy, a teren nierówny, więc trzeba było się skoncentrować na trasie, aby czegoś nie skręcić.


Dobiegłem 2 min wolniej niż 3 okrążenie, Mirek przejął pałeczkę, a ja poszedłem do Konrada zapytać co z nim, mówi że napięta łydka, boli i nie może już biec, powiedziałem, żeby odpoczął, przespał się i zobaczymy co będzie jak przyjdzie jego zmiana.


Po Mirku Gosia też deczko wolniej ale ciągle dobre tempo, następnie wystartował Mariusz, a ja tak 20min przed końcem okrążenia poszedłem do Konrada zapytać czy da radę, wyszedł na zewnątrz, potruchtał i mówi że nic z tego, powiedziałem, żeby dalej odpoczywał i ja pobiegłem za niego.
Gdy przybiegł Mariusz i zapytał czy budzić Mirka, mówię, że polecę 2 okrążenia teraz trochę wolniej, a niech Mirek też odpocznie. Ruszyłem w swoje 5 i 6 okrążenie, 5 było ok, tempo w miarę ok, ale drugiego już nie wytrzymałem i zwolniłem tak że wyszło najwolniejsze.
Po tym położyłem się na drzemkę, Mirek zrobił szybko swoje nocne kółko bo 38min, pobiegła Gosia, ja już przysypiał, ale nagle słyszę Gosię, myślałem że jak jest 2 w nocy to mi się w głowie pierdzieli, ale Gosia wpada do namioty zdyszana i mówi prawie ze łzami w oczach: “Zapomniałam chipa przy zmianie butów i zorientowałam się po 1,5km i wróciłam”
Powiedziałem, żeby się uspokoiła, że nic się nie dziejei żeby pobiegła wolniej, ale chyba z tego stresu zapomniała co to zmęczenie i nie było to jej najwolniejsze okrążenie.
W trakcie gdy Gosia biegła swoje okrążenie, Konrad powstał jak Fenix i powiedział, że pobiegnie po Gosi, więc Mariusz mógł uciąć sobie drzemkę 


Konrad swoje 4 okrążenie zrobił z zaciśniętymi zębami, ale chwał mu za to, że się podniósł.
Ruszył Mariusz na swoje 5 okrążenie, następna kolej była moja i czekam, czekam a Marusza nie ma, martwiliśmy się bo było już 7min po planowanym czasie, a na 8km to dużo, w końcu dobiegł, ją wziąłem od niego pałeczkę, ale widziałem , że wygląda jakby go walec rozjechał, widziałem, że walczył ostro. Później powiedział, że już wcześniej bolała łydka, a na 5 okrążeniu ból piszczela.


Jak skończyłem swoje 7 okrążenie, Mirek pobiegł po mnie, a Gosia mówi, że Mirek pobiegnie teraz 2 okrążenia trochę wolniej, bo Mariusz już definitywnie nie pobiegnie. Więc, jak powiedział tak zrobił . Po Mirku Gosia na swoje 6 okrążenie, było już jasno i słońce znowu przygrzewało, ale pobiegła bardzo dobrze mimo zmęczenia.
Następnie Konrad mówi, że jeszcze zawalczy, no i faktycznie walczył, po Konradzie ja, a potem Mirek na swoje 8 okrążenie.

Przed startem Gosi, która biegłą swoje finałowe okrążenie, wiedzieliśmy, że nie ma szans na 1 miejsce a nad 3 drużyną mieliśmy 3 okrążenia przewagi, więc podjęliśmy decyzję, że nie będziemy się zażynać i Gosia robi ostatnie okrążenie i ma na to ponad 2h 
Gosia zrobiła swoje ostatnie kółeczko spacerowo i zakończyła nasz bieg 

Zajęliśmy 2 miejsce przebiegliśmy 33 okrążenia po 8,65 czyli razem 285km.
Dziękuję, drużynie za to że dała z siebie wszystko. Niestety nie wszystko da się przewidzieć i często trzeba podejmować decyzje w sekundach. Brawo dla całej drużyny Łosia 


W sumie w różnych kategoriach wystartowało 15 Polaków. 3 solo, 1x para mix, która zajęła pierwsze miejsce w swojej kategorii ze super wynikiem ponad 250km oraz 2 sztafety 5 osobowe, my na drugim miejsce, a druga sztafeta na 6. Gratulacje dla wszystkich biegaczy i dziękujemy wszystkim, którzy pojawili się w roli kibiców, bo było Was trochę 


Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather
%d bloggers like this: