Chudy Wawrzyniec 08/08/2015

Chudy Wawrzyniec to ultra maraton, którego start jest z Rajczy, natomiast meta w Ujsołach. Do wyboru są dwa dystanse 53km oraz 85km, o tym który dystans wybieramy decydujemy w trakcie biegu, na rozwidleniu tras tj. 4PK, czyli na około 42km.
Do Rajczy przyjechaliśmy z Gosią w piątek 7 sierpnia około godz. 20-tej, odebraliśmy pakiety startowe i poszliśmy znaleźć miejsce do spania na sali gimnastycznej 🙂

Mieliśmy ze sobą tylko śpiwory i cichą nadzieję, że będzie jakiś materac, ale niestety przyszło nam spać tylko w tych śpiworach, jeżeli można to nazwać spaniem :). Światło na sali zgasło coś około 11:30 i od tego momentu próbowaliśmy zasnąć, udało się może w sumie na 1h, podłoga strasznie twarda, około 40 osób na sali i do tego chrapanie synchroniczne nie pozwoliły na więcej spania, ale gdyby nie ten start, to nigdy nie spałbym na podłodze ;). Chudy Wawrzyniec, Tadeusz Gumułka, Gosia Rajner

Pierwsi biegacze już obudzili się przed 2:30 i kolejni budzili się, więc nie dało się już pospać. Start zaplanowany na 4:00.
W okolicach startu znaleźliśmy się około 3:40, krótka rozgrzewka. Ten dzień wg prognoz miał być najgorętszym dniem w roku, więc oprócz 1L w naszych plecaczkach zabraliśmy ze sobą butelkę wody 0,7L, daktyle, rodzynki. Po drodze tylko jedno miejsce z żywnością i to dopiero na 38 km oraz 3 schroniska gdzie można było uzupełnić wodę, ewentualnie w strumykach.

Dla mnie ten bieg, to towarzystwo dla Gosi, która debiutowała w ultra maratonie, biegliśmy razem przez cała trasę, mnie jeszcze z resztą bolała stopa 🙂

Pierwsze 6,5 km płasko, więc biegniemy w tempie około 6:00 km, pierwsze podejście pod Rachowiec od 7 km aż do 10,km, debiutantka radzi sobie dobrze, maszerujemy bardzo szybko :).


Chudy Wawrzyniec, profil trasy

od 10,5km do 16km w dół i płasko, znów biegniemy, niektóre kilometry po 5:40.

Od 16,5 km zaczyna się kolejne podejście pod Kikule i jest to jakieś 2,7 km, znów szybki marsz, na 19 km w schronisku uzupełniamy wodę, kranówka, w smaku okropna, ale lepszy rydz niż nic :). Do 24km mamy w dół, więc biegniemy zgodnie z taktyką przyjętą na bieg, na 24,5 km przed nami ściana, podejście pod Wielką Raczę, bardzo stromo, ale przemy do przodu jak przecinaki, wyprzedzając kolejnych biegaczy 🙂

Chudy Wawrzyniec, Tadeusz Gumułka, Gosia Rajner Na Szczycie Wielkiej Raczy jesteśmy po 3h35min od startu i jest to połowa naszej trasy, bo w planie jest biec krótszą trasę, następnie mamy 5 km w dół lub po prostym, więc odpoczywamy w truchcie 🙂

Od 31,5 km przez 2 km kolejne podejście, tym razem już nie taka ściana jak poprzednio, ale wszystkie wzniesienia podchodzimy, więc i pod Jaworzynę także.

Docieramy to pierwszego i jedynego pkt. odżywczego na 37,5km, jesteśmy tam o godz. 9:20, jest już bardzo ciepło, o około 30 stopni , uzupełniamy szybko elektrolity, napełniamy wodę, zjadamy owoce, drożdżówki i lecimy dalej, bo jak się siedzi, to trasy nie ubywa 🙂
38 km do 42 km, czyli do rozwidlenia tras na szczycie Wielkiej Rycerzowej było praktycznie cały czas pod górkę i był to bardzo ciężki odcinek w większej części marszem ale nadal szybkim :). Następnie 3 km w dół i na około 44 km, słyszę za sobą jakieś mocny upadek, oglądam się za siebie, a koleś leży jak długi, patrzę przed siebie i chcę ominąć błotko, noga podjeżdża i podzielam los kolegi za mną, oj bolało 🙂
Następnie podejście pod Muńcuł, jesteśmy już podcięci ostro, a upał wcale nam nie pomaga, na szczycie widzimy tabliczkę „teraz już tylko z górki” i mamy do pokonania jeszcze 6 km, niby w dół, ale te zbiegi ostre i nie dało się gnać, ani szaleć z tempem, ostrożnie zbiegamy.
Chudy Wawrzyniec, Tadeusz Gumułka, Gosia Rajner
Chudy Wawrzyniec, Tadeusz Gumułka, Gosia Rajner Zostaje nam 1 km do mety, biegniemy już w Ujsołach po asfalcie, woda się skończyła zarówno mi jak Gosi, po prostym już idziemy, ale przed nami jakieś 100m też idzie dwójka ultrasów, widać dobrze zbudowani, mówię do Gosi, tak aby jeszcze ją zmotywować do biegu te ostatnie 600m, „przegonimy tych mocarzy ?” Gosia lekko się uśmiechnęła, chociaż już mocno zmęczona, zebrała ostatnie siły i biegniemy, przegoniliśmy owych biegaczy i mkniemy do mety, zostaje jakieś 100m, oglądam się za siebie, chłopaki nas nie gonią, ale mówię do współtowarzyszki „dawaj Gosia, bo nas gonią :)”


Chudy Wawrzyniec, Tadeusz Gumułka, Gosia Rajner

Wbiegamy na metę w czasie 7h46min56sek, odpowiednio zajmując miejsca, Gosia 196, a ja 197.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather

Odpowiedź do artykułu “Chudy Wawrzyniec 08/08/2015

  1. Pingback: Trening Sierpień 2015 | Bieganie, jak biegać, trening biegacza, plany treningowe, maraton, początki biegania :)

%d bloggers like this: