Autumn 100 15/10/2016

Autumn 100, założenie przed startowe to poniżej 19h.
Przed startem wraz Tomkiem spotkaliśmy Rafała, trochę pogadaliśmy i poszliśmy na miejsce startu.
Pierwszy km biegliśmy w trójkę, po tym odcinku życzyłem chłopakom powodzenia i ruszyłem swoim tempem.
Po kolejnym km patrzę na zegarek, a on wskazuje jakieś nierealne tempo, wiedziałem, że to dlatego ponieważ ustawiłem „ultra track mode”, a wtedy czasomierz oszczędza gps i dlatego niedokładny odczyt, więc postanowiłem biec wg samopoczucie bo i tak nic nie wiedziałem z zegarka.


Tadeusz Gumułka ultra runner, biegacz, Autumn 100

Po dobiegnięciu do 2 pkt, gdzie wiedziałem, że jest 20km na zegarku czas 1:38, lekko wkurzony, na to że stanowczo za szybko, bo powinno być 1:55- 2h, zwolniłem, albo mi sie tak wydawało, na 40km byłem w czasie 3:29 zamiast w okolicach 4h, zupełnie zepsuty początek, wiedziałem że się to zemści wcześniej czy później, długo nie musiałem czekać, bo już po kolejnych 2km zaczęły się skurcze i ból w udach. Wg taktyki miałem biec wszystko płaskie i w dół, a wzniesienia i górki szybki marsz.

Tadeusz Gumułka, ultra runner, biegacz, ultramaratończyk

Szczerze to czekałem na te górki, aby móc przejść trochę. Pierwsze wzniesienie od 50km z wypłaszczeniami, wiec co się dało biegłem 🙂 Odcinek od 50-60km był praktycznie cały czas pod górę, ale za to powrót w dół.
Drugie 40km przebiegłem już znacznie wolniej, bo w 4h 36min, robiłem co mogłem.
Na 80km dołączył do mnie Kuba, który przyjechał aż z Kendal (370km), po to aby przebiec i pomóc mi przez prawie 11h biegu (80km)
Na tym 80km w Goring, gdzie była baza i do której wracało się co 40km, był też brat Tomek oraz Gosia, która miała być zającem dla Tomek Grzelewski na ostatnie 40km.
Taeusz  Gumułka Autumn 100

Ruszyliśmy z Kubą po 7min przerwy, praktycznie cały czas rozmawialiśmy, na podejściach, ból w nogach nadal nie ustepował, skurczy nie było, ale uda już dostały swoje, a do tego w lewej stopie na zgięciu palców czułem co raz większy bół. Gdzieś w okolicach 85km wyprzedza nas biegacz, zarówno ja jak i Kuba poznaliśmy go, ja mówię do Kuby, że mijaj mnie 2x, a Kuba na to, że on odpoczywał na CP około 30min, wtedy wpadł mi pomysł do głowy, aby zastosować ten sam manewr i po dotarciu ma 100km, usiadłem, zjadłem kanapkę z szynką, wypiłem dwie kawy, Kuba rozmasował uda i łydki i po 20min byłem jak nowo narodzony 🙂
Teraz powrót do Goring całe 20km, biegło się w miarę dobrze, tempo wzrosło, uda jakby mniej bolały, ale czułem, że je mam 🙂
120km Goring, dotarliśmy tutaj po 13h i 13min, tutaj znów przerwa 20min i ruszamy na ostatnie 40km, pkt kontrolny po 6,5km więc szybko zleciało, chociaż było czasem pod górkę, ale kolejny odcinek to aż 13,5km do Reading, ciągnął się w nieskończoność, w tym czasie złapałem potężny kryzys, mówię do peace makera, że biegniemy 7′ biegniemy i 3′ idziemy, zacisnąłem zęby i biegłem 10 a szedłem 3, ale w tym kryzysie zacząłem przeklinać sam siebie: „k***a po co mi to wszystko, ale jestem debil” ale mój zając stanął na wysokości zadania i odpowiedział tylko: „Weź nie p******l tylko dawaj” 🙂 Po drodze do Reading wyprzedziliśmy jeszcze jednego biegacza z zające. W Reading usiedliśmy na 11min, w tym czasie przybył owy biegacz, ale on tylko wszedł szybka kawa i uciekł, zdecydowanie chciał się ściągać :).

ultra runner Autumn 100

Wybiegliśmy, a Kuba mówi, że trzeba ich dogonić, ja mówię, że realizujemy taktykę 7/3, a jak ich złapiemy to dobrze,a jak nie to nie :). Było zimno i mokro wzdłuż Tamizy, dotarliśmy do ostatniego CP, po 17h 58min, mówię do Kuby, że aby zrealizować cel 19h, to na te ostatnie 6,5km potrzebujemy 1h, było to realne, patrząc na dotychczasowe tempo i realizując założenia, na metę dotarliśmy po 18h 49min, zająłem 17 miejsce.

Taeusz Gumułka ultra runnurt, ultra maraton

Na mecie po spożyciu posiłku, rozmawialiśmy z innym biegaczem, odbyła się mniej więcej taka rozmowa, w której owy biegacz zapytał Kuby :
– Jak długo byłeś zającem
– 80km 🙂
Złapało go lekkie zdziwienie, zrobił oczy jak żaba Monika, po czym zwrócił się do mnie:
– Masz bardzo dobrego kolegę 🙂
– Tak, bardzo dobrego kolegę oraz bardzo dobrego biegacza….

ultra mararthon autumn 100, A 100
Pogadaliśmy jeszcze chwilę i pojechaliśmy do domu.
Dziękuję bardzo wszystkim dopingującym, niby krótkie słowa, ale dodawały otuchy.
Szczególne podziękowania dla Jacob za spędzenie ze mną blisko 11h w nocy (przy pełni księżyca), za motywowanie, za wysłuchiwanie marudzenia, za masaż ;), no i za wszystko 🙂 Jak „konie kraść”, to tylko z Kubą 🙂

ultra maratonczycy

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather

Odpowiedź do artykułu “Autumn 100 15/10/2016

  1. Pingback: Trening Październik 2016 | Bieganie, jak biegać, trening biegacza, plany treningowe, maraton, początki biegania :)

%d bloggers like this: