Marlow Half Marathon 05-11-2017

05-11-2017 Marlow Half Marathon.
Od Spartathlonu minęło 5 tyg, ja biegam od 3 tyg powoli wchodząc na obroty :).
Dzisiejszy start to nauka biegu negative split, czas nie był tutaj kluczowy aczkolwiek przed startem miałem cichą nadzieję na 1h 30min.
marlow Half marathon Wiedziałem, że trasa jest trudna, z dużo ilością podbiegów i już po 1km zweryfikowałem plan z 1:30 na 1:35 jak będzie dobrze.
Pierwsze 3km w tempie 4:27, kolejne 3 – 4:34 i następne 4:45, całe 9km było pod górę, chyba tylko 2x delikatnie przez krótki odcinek w dół.
10km to stromo w dół i tutaj się „puściłem” i ten km wyszedł po 3:45, później znów górka i średnia od 9-12km wyszła w rezultacie 4:39.
marlow Half, Tadeusz Gumulka
Od 12-16km było lekko w dół i tutaj biegłem swoje zakładane tempo w okolicach 4:20.
17km to ostatnia góra, tutaj tempo na tym km spadło do 5:05, potem już delikatnie w dół i kolejne km 4:27, 4:18, 4:00, 4:10.
Połowę dystansu przebiegłem w 47’30”, druga połowa 47′, wynik na mecie 1h34’30”. Negative split zrobiony 30”.
Ten czas to 3 najgorszy czas w półmaratonie.
Starty w tym roku wszystkie nieudane, począwszy od półmaratonu i maratonu na wiosnę, poprzez Kierat i Spartathlon, no i ten półmaraton też daje do zrozumienia, że brak siły. Trzeba się wziąć za ćwiczenia wzmacniające, bo bieganie to nie tylko bieganie.

Wiem, że trening z tego roku nie pójdzie na marne i odda w przyszłym roku, tak więc wznawiam treningi i przygotowuję się do startów na przyszły rok.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather
%d bloggers like this: